Kategorie: Wszystkie | Kosmitek
RSS
środa, 11 kwietnia 2012
Zagadka dnia

Kosmitek złazi z pięterka (6:30 rano):

- Mamo... Jak się nazywa takie coś, co jest żółte, je się z bułką tartą i jest bardzo zdrowe?

Mama Kosmitka zamarła z czajnikiem w ręku zalewając poranną kawę (6:30 rano).

- Nie mam pojęcia, synku

- Oj, mamo, wiesz, takie, co jest puste w środku!

Żóte, je się z bułką tartą, zdrowe i puste w środku - ???????????????????? - Mama Kosmitka miała kompletną pustkę w głowie...

-No wiesz, mamo, to, co było w przedszkolu razem z kotletem z jajka!

Właściwa odpowiedź:

FASOLKA SZPARAGOWA!

Ręka do góry, kto zgadł.

 

15:55, mama_kosmitka , Kosmitek
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 marca 2012
Chłopiec, który przeżył

Zakończył się jakiś etap.

W styczniu 2007 r. Mama Kosmitka dowiedziała się, że jej dziecko ma jedną z najcięższych wrodzonych wad serca. Że potrzebne będzie trzyetapowe leczenie kardiochirurgiczne, by mogło żyć.

Trzy operacje - Norwood (lipiec 2007), dwukierunkowy Glenn (styczeń 2008), Fontan (marzec 2011); trzy cewnikowania - poszerzanie łuku aorty (grudzień 2007), kwalifikacja do III etapu (październik 2010), zamknięcie fenestracji i wstawienie stenta do tętnicy płucnej (marzec 2012).

Proces ten właśnie się zakończył. Dziękujemy za to, że z nami byliście; za pozytywne myśli i wsparcie.

Co będzie dalej? Mamie Kosmitka zostało jeszcze trochę włosów w kolorze innym niż siwy. Wszystko przed nami :).

 

22:17, mama_kosmitka , Kosmitek
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 marca 2012
Kardiologia

Mama Kosmitka zrobiła rodzinie awanturę i uciekła gryźć biurko przed komputerem. Bo Kosmitek ma jutro dzień przyjęcia do szpitala. I tak:

1. Kosmitek ma resztkę kataru, więc A) nie przejdzie przez izbę przyjęć i cofną nas do domu (źle) lub B) przyjmą nas i niedoleczona infekcja spowoduje jakieś kolosalne nieszczęście na oddziale (gorzej).

2. W planach było cewnikowanie. A) nie zrobią nam go, bo w zeszycie na kardiologii wpisane było "Badania" (to temat na inny post) (źle) lub B) zrobią i coś pójdzie nie tak (gorzej).

3. Cewnikowanie. A) Zakryją fenestracje i wzrośnie ciśnienie, dojdzie do arytmii (albo inne bliżej nieokreślone "coś"), więc jej nie zamkną (źle) lub B) zamkną i nastąpi lawina powikłań (gorzej).

4....

Mama Kosmitka może tak długo. Ciekawe, czy to da się leczyć?

p.s. Każdorazowe wspomnienie o szpitalu, kardiologii, badaniach Kosmitek pomija milczeniem i udaje, że nie słyszy...

20:37, mama_kosmitka , Kosmitek
Link Komentarze (1) »
wtorek, 28 lutego 2012
Konkurs przedszkolny

Kosmitek wziął udział w międzyprzedszkolnym konkursie fotograficznym. Poszliśmy więc na spacer, obfotografowaliśmy zabytki i pomniki - bo taki był wymóg regulaminu konkursowego i wybraliśmy zdjęcie: pegazy na trawniku przed Biblioteką Krasińskich.

Tuż przed uroczystością wręczenia dyplomów Kosmitek stał przed wystawą i podziwiał swoje zdjęcie. Podeszła do niego jedna z pań:

Pani: A które to twoje zdjęcie?
K: To!
P (z entuzjazmem): A! Z konikami!
K (z naciskiem): Z PEGAZAMI!
P: Eeee, rzeczywiściem z pegazami, przecież mają skrzydła.
K: I z Biblioteką Krasińskich!

Pani zabrakło słów. Uciekła.

 

 

21:13, mama_kosmitka , Kosmitek
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 lutego 2012
Wychowanie

Człowiek się stara. Tuwima i Brzechwę czyta, Porazińską przemyca, a potem dziecko idzie do przedszkola. I zaczyna się fascynować innymi rzeczami.

Kosmitek wrócił z przedszkola i zaczął coś śpiewać pod nosem. A że zdarzyło się to pierwszy raz, Mama Kosmitka postanowiła się wsłuchać. A Kosmitek słodkim głosikiem nucił: "Dupa, dupa, dupa, pierdzieć, piedzieć, pierdzieć <przerwa na oddech> dupa, dupa, dupa, pierdzieć, pierdzieć, pierdzieć.." i tak w kółeczko.

 

15:42, mama_kosmitka , Kosmitek
Link Komentarze (1) »
wtorek, 29 listopada 2011
Danse macabre

Dlaczego dzieci przez większość swojego dzieciństwa próbują się zabić, pozostaje wielką zagadką wszechświata.

Ot taki niewielki cukierek. Słodki, kuszący i śmiertelnie niebezpieczny. Bo przytyka drogi oddechowe i Kosmitek staje w półskłonie z szeroko otwartymi ustami na bezdechu, dopóki Mama Kosmitka nie obróci go do góry nogami i nie palnie między łopatki.

Albo takie przedszkole. Miejsce przyjazne dzieciom, kolorowe, interesujące, z miłymi, uśmiechniętymi paniami. A zarazem śmiertelnie niebezpieczne...

Zadzwonił telefon. Mama Kosmitka odebrała, dziwiąc się, że na wyświetlaczu widnieje "przedszkole". "Może Kosmitek dostał gorączki?" - pomyślała - "W końcu mamy sezon grypowy..."

- Halo?

- Dzień dobry, pani Mamo Kosmitka. Dzwonię, bo Kosmitek spadł z przedszkolnej zabawki...

- O JEZU!!!

- Nie, nie, nie!!! Nie SPADŁ!!! Schodził!! Schodził z zabawki na placu zabaw i spad... Nie, nie, nie! Nie spadł! ZEŚLIZGNĄŁ się!

- I CO???

- Nic mu się nie stało! Nie płacze, jest spokojny, obserwujemy go...

- Nie było krwotoku???

Kosmitek na lekach przeciwzakrzepowych - wyobraźnia Mamy Kosmitka usłużnie podsunęła jej natychmiast wizję Kosmitka zalanego krwią , której nie daje się zatamować...

- Nie, nie było! Tylko stłuczenie.

Ufff! Mamie Kosmitka adrenalina nieco opadła, serce zwolniło. Takie dobre przedszkole! Kosmitek zsunął się z huśtawki, a tu już dzwonią, że nic się nie stało...

- Dzwonię, żeby Państwa uprzedzić, bo Kosmitek wygląda... nieszczególnie.

-???

- No, ma guza na czole...

"Guza przeżyjemy" - pomyślała Mama Kosmitka.

- ... i taki trochę siny nos...

Odebrany z przedszkola Kosmitek wyglądał jak bokser po 10 rundach. Nos fioletowy i spuchnięty, górna warga nabrzmiała, guz na środku czoła, krew zaschnięta na ranie pod nosem. I taki jakiś wyciszony i przestraszony był... A kiedy już odegrał rolę biednego, zmaltretowanego dziecka i dał się pocieszyć, podbiegł w podskokach do rurowego samochodu na podwórku przedszkolnym i skrupulatnie wskazał wszystkie miejsca, o które uderzył spadając (nie, nie, nie! Nie "spadając"! Ześlizgując się!). I zażądał czekoladki na pocieszenie. Czekoladka  okazała się lekiem na całe zło i była na tyle uprzejma, że nie zadławiła ani nie struła Kosmitka.

18:53, mama_kosmitka , Kosmitek
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 listopada 2011
Dobry gospodarz

Samo centrum miasta, skrzyżowanie Al. Jerozolimskich z Marszałkowską, godzina 16.30, ciemno już, świecą się latarnie, neony, reklamy, podświetlony śliwkowo Pałac Kultury...

Kosmitek z lekka zdegustowany: Mamo, dlaczego tu się pali tyle świateł? Wystarczyłaby połowa, żeby było jasno!

I tu kierujemy się z wnioskiem o ograniczenie zużycia energii elektrycznej na oświetlenie ulic Miasta St. Warszawy. Podpisano: Kosmitek, lat 4.

 

10:48, mama_kosmitka , Kosmitek
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 listopada 2011
Śpiewać każdy może...

Należy bardzo uważać, co ogląda się w telewizji. Mama Kosmitka nie przepada za 10 muzą, ale zdarza jej się obejrzeć jakiś odcinek znanego programu rozrywkowego. Kosmitek, siłą rzeczy, też ogląda.

Dziś wieczorem - po finale jednego z programów - Kosmitek zamyślił się głęboko i stwierdził:

- Mamo, jak będę duży, wezmę udział w programie "Mitjuzik".
- W jakim programie? - nie zrozumiała Mama Kosmitka.
- "Mitjuzik". No wiesz, tam gdzie się śpiewa i zapalają się zielone "tak".

Tu Mama i Tata Kosmitka wymienili porozumiewawcze spojrzenia, bo co prawda emisję głosu Kosmitek posiada (w krzykach Kosmitka uczestniczą sąsiedzi trzy piętra niżej i dwa wyżej), ale braku słuchu i wyczucia rytmu niestety nie sposób nie zauważyć.

- A co będziesz śpiewał? - zainteresował się Tata Kosmitka.
- La la la, ti ti ti, da da da... - zanucił Kosmitek utwór własny.

I tu go popieramy. Jak wypowiedział się jeden z członków znanego polskiego zespołu: smutny to obrazek, gdy gwiazda programu na własnym koncercie musi śpiewać cudze piosenki, bo własnych nie ma. Kosmitek swoją już ma.

 



22:56, mama_kosmitka , Kosmitek
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 listopada 2011
Pamiętam

 Dla Dominika (2009)...

      ...dla Bartusia (2009)...

               ...dla Igorka (2010)... 

                     ...dla Kacperka (2010)...

                               ...dla Michała (2011)...

 

...dla wszystkich serduszkowych dzieciaków, które odeszły...

 

18:23, mama_kosmitka , Kosmitek
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 października 2011
Czas...

W biblioteczce Kosmitka znajduje się książeczka Sutiejewa "Bajeczki z obrazkami". Pewnie zaszłość z poprzedniego systemu, ale sympatyczna i ciekawie ilustrowana publikacja.

Wczoraj Kosmitek wysłuchał cowieczornej porcji czytania i w pewnym momencie zainteresował się, skąd ma tę książeczkę. Mama Kosmitka wytłumaczyła, że ma ją od dawna i czytała ją, kiedy była mała. Na to Kosmitek zareagował z wyraźnym podziwem:

"Łaaał!!! To ona ma już sto lat!"

Mama Kosmitka pozdrawia wszystkich seniorów.

12:43, mama_kosmitka , Kosmitek
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 35